LOGOPARK.PL

 
 
 
 

Nie domagające Google

 
 

 

arowL optymalizacja Strona 33 arrowR optymalization

1 - 2 -3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28- 29 - 30 -31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41

 

SEO Janusz Waksmanski

 

pozycjonowanie

pozycjonowanie 

 

 

 

 

Description

optymalizacja pozycjonowanie

 

seo janusz waksmanski
pozycjonowanie stron

pozycjonowanie Janusz Waksmanski

Twilight - New Moon  optymalizacja

Czy zauważyliście ostatnio coś dziwnego z Google?

Społeczność webmasterów na pewno tak

 

[cytat tłumaczenie] Ostatnie rozmowy w forums, search engine optimization (SEO) są wskaźnikiem, iż webmasterzy są bardzo sfrustrowani. Przez ostsatnie dwa lata firma Google wprowadziła szereg zmian do algorytmów oraz zmiany filtrów, które miały doprowadzić do przewidzenia wyników wyszukiwania i oczyścić internet (ze spamu) Strony zostały usunięte z rankingu. …. Strony wydają się przechodzić z pierwszej strony rankingu na miejsce100..... Google rozpoczęło zmiane algorytmu w listopadzie 2003 r. Aktualizacja na Florydzie, które obecnie zalicza się legendarne imprezy na terenie Wspólnoty dla webmasterów. Potem przyszły aktualizacje o nazwie Austin, Brandy, Bourbon, a Jagger. Teraz mamy do czynienia z Big Daddy! Autor- By Rodney Ringler – (tłumaczenie Janusz Waksmanski) -Oto cytat znanego na całym świecie SEO Rodneya Ringlera. Prezydenta „Advantage 1” autora wielu książek i publikacji, autorytetu w świecie SEO.

Pozwoliłem sobie przetłumaczyć fragment tej wypowiedzi, ponieważ jest ona niezwykle na czasie. Moim zdaniem. Google przesadziło, skupiając się tak mocno na płatnych hasłach brakło miejsca na te zwykłe. Od pewnego czasu nie można było faktycznie znaleźć tego czego się potrzebowało a jedynie nie związane z tematem strony biorące udział w Adsense.

Przykład: poszukując niedawno bardzo prostego pliku odpowiedzialnego za nagrywanie dźwięku w darmowym programie szeroko rozpowszechnionym na sieci: Audiacity. Lame_enc.dll spędziłem ponad trzy godziny napotykając wszędzie na proponowane wszędzie darmowe ? skanowanie komputera w poszukiwaniu zagubionych dll.

Dopiero w Yahoo odnalazłem lame_enc.dll. (dlatego postanowiłem zamieścić lame_enc.dll w logopark.pl

Trudno się dziwić Google zarabia na reklamie, lecz nie powinno jej mieszać z wynikami w wyszukiwarkach.

Kolejnym osobiście mnie dotykającym przykładem jest witryna którą próbuje wy pozycjonować bez skutecznie ponieważ nawet po wpisaniu całej jej nazwy muszę przejść przez 900 witryn których webmasterzy nalezą do Ad sense.

I nie jest ważne iż poszukuje witryny http://www.rocklandcarservice.com wpisując Rockland Car Service.com.

Zmuszony jestem przez Google przejść najpierw przez wszystkie serwisy w Rockland łącznie z fryzjerem, socjal service, strzyżeniem psów service, itd

Następnie zapoznać się muszę z wszystkimi stanowymi urzędami mającymi miejsce w Rockland.

Dopiero po zapoznaniu się z wszystkimi dilerami samochodowymi i innymi placówkami związanych z carem, mogę się odszukać na 900 miejscu.

Żadnej logiki, żadnego kojarzenia aby złożyć te trzy słowa razem.

Wychodzi na to, iż ostatnie zmiany w algorytmie Google dały zbyt wielki priorytet witrynom biąrącym udział w Adsense, spychając zupełnie z horyzontu te które miały swoje zasłużone miejsce a prostym językiem mówiąc nie daly łapówki.

W tym momencie Google przestaje być wiarygodne i zaślepienie pieniędzmi z Ad sense, spowodowało degradacje jego przeglądarki do poziomu znacznie poniżej Bing, AltaVista i DogPile. Co do spadania stron z głownej strony o 100 miejsc do tyły to następne zjawisko które opisze w nastepnym artykule.

Sztucznie nadmuchane witryny spadujące jak pękające balony .

Zjawisko które porusza znany na całym świecie autor wielu publikacji i ksiażek Rodney Ringler, ma swoje źródło w nieuczciwych praktykach stosowanych przez pseudo SEO najczęściej zamieszkujących nisko wynagradzane miejsca na świecie, gdzie za jednego dolara można przeżyć spokojnie i w komforcie dłuższy czasu. Początkowo proponowali oni budowy stron internetowych, tych szczególnie z flashem, gdzie w USA i Wielkiej Brytani trzeba było zapłacić co najmniej kilka set dolarów, ich oferty nie do pobicia nie sięgały nawet dziesięciu dolarów. Teraz gdy solidna firma zatrudniająca wysoko wyszkolonych, wykształconych, doświadczonych specjalistów żąda za solidną promocje strony tysiąca dolarów miesięcznie nasi pseudo ograniczają się jedynie do dwustu dolarów. Po podpisaniu umowy z klientem i zainkasowaniu $200. Oto jak wygląda ich pozycjonowanie. Otwierają konto Ad sense Google ustawiając tak maksymalny budżet na cały projekt aby za sto dolarów utrzymał się przez 3 miesiące, zatrzymując drugie sto dla siebie. Przez 3 miesiące witryna się wspina na czoło wspierana pieniędzmi lecz nie doglądana przez nikogo, nie posiadająca nawet tytułu, nie mówiąc już o słowach kluczowych i żadnych meta tagów. (mam na to dowód). Po trzech miesiącach spada jak kamień porzucona przez Google, z braku wpływu środków finansowych ponad sto i więcej miejsc w dół.

Nazwał bym ten proces zjawiskiem pekającego balonu.

Mamy tutaj dwie oszukane strony, jedną jest właściciel strony, który zainwestował $ 200 w nadziei na polepszenie strony. Drugą stroną jest cała społeczność internetowa, która musiała się potykać o mało wartościową witrynę na pierwszych miejscach w wyszukiwarce. Jedynym wygranym w tej grze jest nasz pseudo SEO, który zdążył w tym czasie oszukać tak wielu posiadaczy witryn, iż nie musi się już zajmować żadnym SEO a jest już najprawdopodobniej właścicielem kilku aptek w nad oceanem Indyjskim.



pozycjonowanie  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 
   
chore google optymalizacja stron internetowych, SEO